środa, 20 stycznia 2010
Nulka

Pomóżmy Nulce stanąć na własnych nóżkach...

Nulka



piątek, 15 stycznia 2010
Czapek ciąg dalszy

Dzisiaj zaprezentuję Wam dwie czapki jedna dla Niani moich dzieci, dla mojej kuzynki. Co prawda chciała beret, ale tak jakoś bardziej na czapkę to "cudo" wygląda, choć na łepetynce fajnie się prezentuje:





Wczoraj wieczorem rozpoczęta na drutach:




A dzisiaj gotowa, na mojej główce. Czapa docelowo robiona dla mojej mamy, jutro do niej trafi:)

Postaram się też zrobić zdjęcie oryginału, dla porównania:)

No i ja BIG MAMMA;) Ach te pucki...



Ten wór za mną, to jeden z moich zasobów włóczkowych:)))



Jeden bok powyżej, oraz zbliżenie drugiego poniżej:




Obie czapy wykonane z Kotka, druty 4,5


Zapraszam Was na...

... pyszną kawę....

Pierwszy raz piłyśmy ją z Ewą na przedświątecznym spotkaniu u Ali.

Kawusia w moim wydaniu, to Nescafe + mleko 3,2%. Niestety nie mam takiego magicznego urządzenia do spieniania mleka, jak Ala więc wykorzystuję zwykły mikser i stwierdzam, że efekt jest niczego sobie:)

Spienione mleko posypałam cynamonem i cukrem trzcinowym... PYCHOTA, tak mała czarna na spokojne popołudnie...



...i na chlebek...

Wszystkie pieczecie domowy chleb, to postanowiłam też spróbować.

Niestety z przykrością stwierdzam, że nie potrawię wyhodować zakwasu i zrobiłam na drożdżach, ale też smaczny:)

Pierwszą próbę miałam w środę późnym popołudniem. Zrobiłam z połowy porcji, gdyż nie sądziłam, że będzie smakował reszcie domowników. No i się przeliczyłam, gdyż wczoraj na kolację dla wszystkich nie starczyło...

Dzisiaj zrobiłam z pełnej porcji, ale w dwóch blaszkach - keksówkach, dzięki czemu mam dwa rodzaje chlebka - jeden z sezamem, a drugi z przypróżoną cebulką... mhh, palce lizać, a ja po raz kolejny postanowiłam się ograniczać z jedzeniem, bo wyglądam już bardzo jak BIG MAMMA, a do wiosny choć troszkę chciałabym ten fakt zmienić;)





Godzinę później:





A tu efekt końcowy, ten ciemniejszy jest z cebulką:)


Smacznego:)))

niedziela, 10 stycznia 2010
Śnieżna [baaardzo] niedziela

Nie wiem jak u Was, ale u nas tak potwornie sypał dzisiaj śnieg, że odgarnianie go mijało się z celem... Ale dzielnie, wraz z sąsiadami z kamienic obok walczyliśmy z zimą;)

A teraz chciałam Wam pokazać naszą nadworną kominkową suszarnię:



Tak wygląda mój "salon" po powrocie z zimowych spacerów, górek, badania kolejnych zasp, które ostatnimi czasy są naprawdę pokaźne.

A taki sposób na wysuszenie swoich zimowych ochraniaczy wymyśliła Zosia:


Szyjogrzej na świeczniku, a czapa na...



żyrafie, przyznać trzeba, że działa:)

Mała przymiarka na modelu:



I z pomponikami:



Muszę przyznać, że dzieciaki są bardzo zadowolone!

A teraz pokażę Wam śliczność, która podoba mi się od dwóch lat, jest taka w moim stylu, rustykalna, śliczna....




Dopiero dzisiaj zaczęłam, więc mam niewiele i nie wiem kiedy będę mogła pochwalić się efektem końcowym, ale pewnie kiedyś zawiśnie w mojej maleńskiej kuchni i będę mogła cieszyć nią moje oczka;)

Nici [dużooo nici] zakupione na Allegro, szydełko mr 1,5.


 

Od dawna miałam zamiar...

uszyć Juniorowi spodnie z zakupionych jakiś czas temu polarów.

No i tak się dzisiaj od rana zbierałam i zbierałam i oto efekty mojej pracy [ choć nie spodnie - zapomniałam zrobić zdjęcie]

Co prawda czapek moje dzieci mają pod dostatkiem, ale jakoś nie mogłam się powstrzymać, a zresztą jak można się powstrzymać przy takiej zimie?



Skutecznie dokarmiamy sikorki, za co odwdzięczają się częstymi odwiedzinami:)



Czekoladowy polar, autko w fajnym pomarańczu + oliwkowe koła.

Jutro będą dorobione chwościki - jeden pomarańczowy, drugi oliwkowy:)



I czapa Zosieny - delikatny róż z wykończony czekoladową nitką + 3 czekoladowe, drewniane koraliki:)







piątek, 08 stycznia 2010
Bolerko Zosieny

Skończyłam bolerka Zosi, które zaczęłam jakiś czas temu.

Wełna z Lidla, ładny turkus, druty 5,5. Zużyłam jakieś 12 dkg, 100% akryl.







No:)

A cieszę się tym bardziej, że tak jak pisałam w poprzednim poście zaczął mi doskwierać brak pamięci [na blogu oczywiście] i dzięki podpowiedzi Ani, zaczęłam korzystać z Imageshack.

ANIU - BAAARDZO DZIĘKUJĘ:)

Teraz wiem, że mogę z fotkami szaleć do woli:)))

 

środa, 06 stycznia 2010
Huston, mamy problem:(

Skończyła mi się wolna pamięć na blogu:(((

Dlatego:

1/ usunęłam część najstarszych zdjęć, za co przepraszam osoby, które być może dopiero tutaj trafią,

2/ zastanawiam się nad "przeprowadzką", choć nie ukrywam, że tego bym nie chciała

Może wiecie, czy istnieje jakiś "magiczny sposób" na zwiększenie pamięci?

Zgodnie z regulaminem, admin dodaje 2 MG pamięci, za każdy kolejny miesiąc użytkowania, ale to MAŁO!

Kelwio, dziękuję za wyróżnienie:)))

A teraz (może mi się uda) postaram się dodać ostatnie fotki.


646

Taką mamy zimę tego roku:) i trzyma...

647

Na co komu sanki?

649

Szyjogrzej dla Zosieny:)

651

Włóczka Kotek, śliwkowy, kwiatki jasny róż, druty chyba 3,5

652

653

655

656

Mężowska skarpeta, a w zasadzie jej większa część.

Wełna zakupiona na Allegro - bardzo ciepło.

657

A tu już dwie:)

658

Zabawy z nowym nabytkiem - mam nowy aparat:)))

659

Dalsza część stroików - choć w "kawałkach".

660

661

663


 

poniedziałek, 28 grudnia 2009
Poświątecznie

Pochwalę się stroikami, jakie wykonałam sama, aby troszkę milej było w domciu w tym mgicznym czasie...

640

642

U maluchów w pokoju - nadgrysiozny piernik - gwiazdka świadczy o tym, że są prawdziwe;)

644

Drzwi wejściowe - tutaj również piernik - choinka na dłuższej rafii "zniknął" w nieznanych okolicznościach...

641

Szyjogrzej dla siostry do kompletu do czapki (niestety brak fotki), ale muszę coś wykombinować, bo chce ze ślinikiem, a nie bardzo wiem jak go w obecnej sytuacji dorobić, gdyż wyszedł dość wąski, taki blisko szyi. Muszę podumać, a jak nic mi z tego dumania nie wyjdzie, to czeka mnie prucie...:(

Jutro dojdą jeszcze dwie fotki stroików, gdzieś mi zniknęły z aparatu...

wtorek, 08 grudnia 2009
Mikołajkowo

W przedszkolu naszych Maluchów jest taki fajny zwyczaj, że w dniu, w którym przychodzi do dzieci Mikołaj, wszystkie Bąki przychodzą ubrane na czerwono i przynoszą swoje lub dostają od pani mikołajowe czapy.

Ja w tym roku (jakbym miała mała pracy) wymyśliłam sobie, że czapy zrobię sama:)

Robi się przyjemnie, praktycznie w ciągu jednego wieczoru można uszczęśliwić Maluchy. Kacperek swoją miał gotową już w poniedziałek, a Zosia dzisiaj. Nie trudno się domyślić, że czapa już w poniedziałek "poszła" na główce Malutkiego do przedszkola:)

A tak to wygląda:

636

Malutki już w piżamce - tak oglądał bajkę, w czapie;)

637

638

Kolczyki dla Qzynki "takie se"

639

O wełny nie pytajcie- stare jak świat! Czerwona to bucle, a białą dostałam kiedyś od koleżanki po jej mamie, ale też stara, jeszcze w takich motkach do przewijania;) Choć, jak widać na zdjęciach śnieżnobiała:)

 

niedziela, 06 grudnia 2009
Sportowo

Dzisiaj odbyły się w Rydzynie I Dziecięce Zawody Mikołajkowe w Taekwondo Olimpijskim.

Zosia w swojej grupie wiekowej wśród dziewczynek zajęła I miejsce! Mała jest dumna jak paw, ja jeszcze bardziej.

Zapraszam na sesję foograficzną m. in. z tego wydarzenia:)

A na początek Mikołajkowe szaleństwo

621

622

623

No i teraz te tytułowe

624

Przed rozpoczęciem:

625

Połowa dzieciaków tuż przed powitaniem [druga połowa nie zmieściła się na zdjęciu;)]

628

629

630

631

Dekoracja

632

634

635

A tu nasza psina, która w sobotni poranek wkradła się do wyrka Małego...

620

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21