| < Kwiecień 2007 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Tagi
Jeśli coś się Wam spodobało...zapraszam do kontaktu cypros@o2.pl
poniedziałek, 30 kwietnia 2007
Zakupy, ach te zakupy:)

A ja znowu byłam na zakupach, tylko w portfelu jakoś echo słychać i dudni tak pustką dziwnie...

No, ale teraz trochę o moich łupach:)

Kupiłam śliczną turkusową bawełnę na bikini (zrobiłam już jedną miseczkę, drugą zaczęłam, ale obawiam się, że niestety będzie mi za małe. Zobaczymy jak skończę...)

Poza tym, poszłam na zakupy do Lidla, idę sobie, idę i co widzę? Piękny akryl w morskim kolorze, no i nie wyszłam oczywiście z pustą ręką... no ale 0,5 kg za 19,90 to było warto, nie? Proszę nie chcę mieć wyrzutów sumienia...:)

Żeby tego było mało dostałam dziś paczkę z dwoma rodzajami włóczki wylicytowanej na Allegro. Pochowałam to wszystko, bo mój mąż już od jakiegoś czasu puka się w głowę jak to wszystko widzi, a jak wiadomo, czego oczy nie widzą....

PS. Czapka dla Juniora skończona!

 

Cieszę się bo jutro jadziemy całą rodzinką do wrocławskiego zoo. Wiem, że to nic nadzwyczajnego, ale

1/ Dzieciaki jeszcze tam nie były,

2/ Wiedzą tylko, że jadą na wycieczkę, ale nie wiedzą dokąd więc już się nie mogę doczekać, żeby zobaczyć ich miny...:)

Oby tylko pogoda dopisała, może być tak sobie ciepło, byle nie padało i nie wiało, bo będzie nieprzyjemnie...:(

 

 Fotki dot. nowych łupów i robótek niebawem....

Pozdro. 

 

 

niedziela, 29 kwietnia 2007
WAKACJE

Poszukuję fajnego adresu na 3-dniowe wakacje z rodzinką... najlepiej Karpacz i z wyżywieniem, ale nie drogo...

Znalazłam dziś fajny adres "Żółty Dworek" wysłałam meila i czekam... tylko ciekawe, czy się doczekam:)

Ładne pokoje i restauracja, w ofercie śniadania i obiadokolacje w formie szweckiego bufetu, a oprócz tego kawa i herbata kiedy chcesz i ile chcesz(przy dzieciakach to ważne, szczególnie ta herbata, chociaż mój Mały kawą też nie pogardzi...), kącik karciany, w kawiarni lampka wina w blasku świec (wątpię żeby nam się udało przy naszych dzieciach), bilard i UWAGA, UWAGA: stara biblioteka z czytelnią..., no poprostu bajka, tylko mieć spokój, a relaks zapewniony...

Mam tylko nadzieję, że mi odpiszą...

Dłuższe wakacje planuję na przełom sierpnia i września z dziećmi w Pobierowie (jak zwykle od dwóch lat w tym samym miejscu...) mąż niestety pracuje... wiadomo jak przy własnym interesie...

Czapkę dla Małego za chwilę skończę, bo niestety wczoraj mi się nie udało... a w planach tych najbliższych... piękne, turkusowe bikini szydełkowe. Robię je już teraz żeby zmobilizować się do schudnięcia(choć troszkę), bo w przeciwnym razie na plaży będę zwracała na siebie uwagę nie tylko ze względu na piękny strój. włóczkę już znalazłam (zanim znalazłam bikini) piękną turkusową czeską bawełnę. Mięciutka, że noworodek nie obraziłby się gdyby ją nosił...

Jutro jadę ją kupić i do roboty, reszta niestety musi poczekać...

Buziaki:))

sobota, 28 kwietnia 2007
Bobas

No i jest: fajny, maleńki (2500 kg i 48 cm dł.) ale co najważniejsze ZDROWY chłopiec :)))

Nie kazał mamie długo cierpieć i przyszedł na świat w ciągu dwóch godzin ( tylko pozazdrościć takiego porodu...)

Gratuluję rodzicom, a Tobie Maleństwo życzę dużo Miłości tej przez duże "M" i spełnienia marzeń w przyszłości!

Czapeczki dla mojego Szkraba przybywa mam nadzieję, że dzisiaj uda mi się ją skończyć (no chyba, że zbyt szybko zasnę) muszę się streszczać, bo mam zaległości, a pomysłów dużo - najpierw sweterek dla córki koleżanki, torebka dla siostry na imieniny ( a Joanny już w maju ), dla siebie też chcę zrobić torebkę, bo przecież kupiłam rewelacyjne pałągi bambusowe, a zimą raczej taka torebka będzie śmiesznie wyglądać... no a żeby tego było mało, to kupiłam dziś nową "damę w swetrze" i są w niej prawie same rewelacje, nie wszystko co prawda w moim rozmiarze, ale może coś uda mi się wykombinować...

No to żeby słowa przełożyć na czyny, biorę się do roboty:)))

 

piątek, 27 kwietnia 2007
Nowe życie:D
Jakieś 20 min. temu moja kumpela zadzwoniła do mnie, że właśnie jedzie rodzić...
co prawda jako osoba towarzysząca, ale kto wie, czy nie jest to równie wielkie przeżycie, jak zostanie rodzoną matką ( będzie matką chrzestną...)
 
 
Już się nie mogę doczekać, osobiście znam przyszłą mamę, dlatego jestem taka ciekawa...
Maleństwo co prawda pospieszyło się o jakieś 3 tyg., ale chodziaż trafi na ładną pogodę, no nie?:)))
Trzeba zachować dobry humor... 
 
 
Jestem po pierwszym wpisie na wspólnym blogu robótkującego bractwa i przyznaję szczerze, że nie obyło się bez problemów, ale dzięki pomocy życzliwego Splocika - udało się!!!
 
 
od początku zabrałam się za czapkę dla Juniora (poprzednią sprułam) i mam nadzieję, że tym razem ją skończę. Miał już taką samą błękitną z białymi paseczkami, ale z racji tego, że czas nie stoi w miejscu, czapunia zrobiła się za mała... Obecna będzie w brązowym melanżu, kolorki bardziej jesienne, niż wiosenne ale niestety w zieleni nie bardzo mamy odzież, do której owa czapka miałaby pasować...
 
 
PS. Piesek sąsiadów żyje i ma się dobrze, więc chyba strawił patyk....
czwartek, 26 kwietnia 2007
postanowienia
Postanawiam sobie (w każdym razie bardzo bym tego chciała) mieć dużo więcej silnej woli, szczególnie w zakresie:
  • kupowania włóczek (znów dziś zgrzeszyłam w tej kwestii)
  • odchudzania ( zawsze pojawia się magiczne "od jutra" )

dzisiaj znowu zawitałam do mojej ulubionej pasmanerii i kupiłam cudną bawełnę na czapeczkę
dla Kacperka... już zaczęłam robić odkładając tym samym poduszkę Zojki na półkę :((
biorę się do roboty, to jak dobrze pójdzie może ją dzisiaj skończę.
 
Z ciekawostek: co może mały piesek?
 
Dziś piesek moich nowych sąsiadów (szczeniak na chwilę obecną urósł jakieś 15 - 20 cm od ziemi) zjadł mojemu synkowi BIG MILKA Algidy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że zjadł go ... razem z patykiem... zanim zdążyłam do niego podejsć widząc co się święci, było po sprawie...
teraz to ja się zastanawiam co będzie dalej: wydali, zwymiotuje... czy zdechnie... mam nadzieję że to ostatnie nie dojdzie do skutku...
 
Fotki z robótek (poduszka, czapka i inne ) ukażą się w późniejszym czasie, bo chwilowo nie dysponuję aparatem :))
 
 
 
Chcę również podziękować Splocikowi, który odezwał się do mnie po moim "apelu" na zimowym robótkowaniu...
 
 
 
Buziaczki dla wszystkich Kredensiaków :))
 
1 , 2 , 3 , 4